Czar Słodyczy - czekoladowe inspiracje

Ptasie Mleczko i jego klony

Ptasie Mleczko i jego klony - OrangeFigaroZ okazji zbliżających się Świąt dobrze wpisuje się w ten okres dzisiejszy temat, bo od zawsze ten typ produktu z nimi mi się kojarzy – spotkania przy stole to nie tylko tradycyjne dania, ale i coś słodkiego na deser. Niektórzy twierdzą, że Ptasie Mleczko, to produkt znany tylko w Polsce. Faktycznie pod dokładnie tą nazwą mamy do czynienia z zastrzeżoną nazwą, do której prawa ma nasz krajowy Wedel. Ale jeśli chodzi o sam typ słodyczy, to nie jest to coś unikalnego, choć faktycznie w Polsce to produkt dość powszechny.

Dawniej Ptasie Mleczko sprzedawane było w opakowaniach 500g, potem producenci zaczęli kombinować z wagą, aby przy wzrostach cen nie zniechęcić klientów i tak dziś np. 380g opakowanie posiada w środku dużo bardziej elegancki układ (dodatkowe wkładki z tworzywa sztucznego) i jako całość opakowanie wcale nie wygląda na mniejsze od historycznego pierwowzoru.

Mamy do dyspozycji duży wybór smaków, w tym nawet takie z dodatkiem galaretki. Jedna cecha jest wspólna. Produkty Wedla zaliczyłbym do tych o wysokim poziomie słodkości (dotyczy to zdecydowanej większości słodyczy produkowanych w ramach tej marki). Jednak są i słodsze klony o nazwie Alpejskie Mleczko produkowane przez Milkę. W mojej ocenie totalnie przesłodzone, jadłem raz i od tamtej pory jakoś mnie nie ciągnie, aby kupić kolejne opakowanie.

Są też i inne wersje krajowej produkcji, ale tu kawał dobrej roboty wykonał ktoś za mnie, więc zachęcam do przeczytania raportu pod tym linkiem. W tym zestawieniu zabrakło mi Rajskiego Mleczka z Goplany, bardzo smaczne ale nie wszystkie sklepy je niestety oferują, a i z wyborem smaków jest problem, widuję wyłącznie smak waniliowy, a dla mnie najlepsze są te cytrynowe, które pozwalają przełamać smak przesadnej słodyczy (bywa w tym smaku Ptasie Mleczko od Wedla).

Ptasie Mleczko i jego klony - OrangeFigaroTrafić też można na wyroby o podobnym charakterze, a wyprodukowane poza granicami Polski – i to właśnie takie o posmaku kwaskowym (dodatek zwykłego kwasku cytrynowego załatwia sprawę). Dostępne między innymi w Tesco Banana in Chocolate oraz Orange in Chocolate marki Figaro ze Słowacji. Tu choć nadzienie jest jak dla mnie fajne, to czekolada jest porażkowa… I jak tu ocenić taki produkt (patrz zdjęcie powyżej) o wadze 25g (cena 0,99 zł)? Przyznam mu ocenę 2/5 za całokształt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *